Ciasto Michałek
Ciasto Michałek to wspaniałe, przekładane ciasto inspirowane klasycznymi Michałkami, czyli popularnymi cukierkami z czekoladą. Zapraszam po moją wersję tego wspaniałego przepisu.
Czas przygotowania: 1 dzień
Czas pieczenia ciasta: 30 minut
Liczba porcji: duża blacha 24 x 35 cm
W 100 g ciasta: Wartość energetyczna 309 kcal Węglowodany 29 g - W tym cukry 20 g Białko 4 g Tłuszcze 19 g Dieta:
wegetariańska
- mąka pszenna uniwersalna 260 g
- olej roślinny 160 g - około 3/4 szanki
- woda 125 ml - pół szklanki
- kakao 25 g
- większe jajka 5 jajek - 305 g po rozbiciu
- cukier drobny 180 g
- cukier wanilinowy 43 g - saszetka XXL
- proszek do pieczenia i soda oczyszczona po 1 płaskiej łyżeczce
- masło - bardzo miękkie 200 g
- mleko - tłustość dowolna 1 litr
- budyń waniliowy lub śmietankowy bez cukru 2 saszetki - 2 x 40 g
- cukier drobny 120 g
- mąka pszenna uniwersalna 50 g
- cukierki Michałki klasyczne 200 g
- kakao 10 g
- serek mascarpone - mocno schłodzony 250 g
- śmietanka kremówka 36 % - mocno schłodzona 200 ml
- cukier puder 50 g
- dżem np. z czarnej porzeczki 300 g
- cukierki Michałki klasyczne - do dekoracji 80 g
Ciasto Michałek
Forma do pieczenia: blaszka 24 x 35 cm lub inna forma o podobnych wymiarach.
Pieczenie ciasta czekoladowego: opcja pieczenia góra/dół; środkowa półka w piekarniku; temperatura - 175 stopni; czas pieczenia - do 30-35 minut.
Przed szykowaniem ciasta Michałek koniecznie przeczytaj najpierw cały wpis, by odpowiednio wcześniej przygotować się do kolejnych kroków szykowania ciasta.
BARDZO WAŻNE: Gorąco polecam szykowanie ciasta podzielić na dwa etapy. Dzień przed pieczeniem i składaniem ciasta, wieczorem ugotuj budyń, a także wyjmij kostkę masła z lodówki. Budyń w misce umieść na blacie w kuchni. Obok połóż kostkę masła. Przez noc budyń osiągnie idealną temperaturę, a masło zmięknie na tyle, że będzie się świetnie ubijać. Daje to gwarancję udanego kremu.
Budyń do kremu Michałkowego powinien być całkowicie przestudzony, ale nie zimny, czyli nie trzymamy go w lodówce. Można ugotować go tego samego dnia rano, co szykuje się ciasto, jednak gwarancję sukcesu osiągniesz, jeżeli budyń ugotujesz dzień wcześniej wieczorem i zostawisz go na całą noc przykryty na blacie w kuchni (temp 19-20 stopni). Tak samo polecam wyjąć dzień wcześniej wieczorem całą kostkę, czyli 200 gramów masła i również zostawić ją na blacie w kuchni.
Aby zrobić budyń, przygotuj duży garnek, w którym nie przypala ci się mleko. Wlej do niego 750 ml mleka, czyli 3 szklanki. Kolejne 250 ml mleka wlej osobno do innego naczynia. Do tego naczynia wsyp 2 saszetki budyniu waniliowego lub śmietankowego bez cukru (2 × 40 g), a także 50 g mąki pszennej, uniwersalnej lub tortowej. Tę mieszankę proszku budyniowego, mleka i mąki bardzo dokładnie wymieszaj, a najlepiej nawet zmiksuj blenderem ręcznym typu „żyrafa”, aby w tym rzadkim cieście, przypominającym ciasto naleśnikowe, nie było najmniejszych grudek mąki.
Do 750 ml mleka, które znajduje się w garnku, dodaj 120 g cukru drobnego lub zwykłego i zacznij podgrzewać mleko na średniej mocy palnika. Gdy mleko zacznie się gotować, od razu wlej do niego dokładnie wymieszane rzadkie ciasto bez najmniejszych grudek mąki, które powstało z mleka, proszku budyniowego i mąki pszennej. Ciasto wlewaj do garnka z gotującym się mlekiem cienkim strumieniem, ciągle mieszając. Całość mieszaj powoli. Na początku może się wydawać, że budyń ma duże grudki, jednak z czasem zrobi się aksamitny, kremowy i gładki. Doprowadź go do wrzenia, ale ustaw moc palnika tak, aby budyń gotował się delikatnie. Gotuj go w ten sposób przez ok. 2 minuty na niskiej mocy palnika, tak aby mieć pewność, że budyń jest idealnie ugotowany. Dopiero wtedy wyłącz palnik, zdejmij garnek z kuchenki, budyń odstaw do lekkiego przestudzenia, a następnie przykryj go od góry szczelnie kawałkiem torebki spożywczej, aby nie powstał twardy kożuch. Garnek z ugotowanym budyniem odłóż do całkowitego przestudzenia, najlepiej na blat kuchenny na całą noc. Obok połóż 200 gramów masła.
Porada: Jeśli masz tylko budynie z cukrem, to postępujesz z nimi tak samo, jak z tymi bez cukru. Jednak do mleka w garnku wsypujesz tylko około 40 gramów cukru (zamiast 120 gramów), albo np. dużą saszetkę cukru wanilinowego XXL o wadze około 43 gramów.
Do rondelka wlej około 3/4 szanki oleju, czyli 160 gramów oleju o delikatnym smaku i pół szklanki wody z kranu. Wsyp 25 gramów kakao oraz saszetkę cukru waniliowego XXL o wadze około 43 gramów. Całość podgrzewaj na średniej mocy palnika przez kilka minut ciągle mieszając masę. Składniki mogą się zagotować. Cukier powinien się rozpuścić. Po zagotowaniu odstaw rondelek na bok, do całkowitego przestudzenia.
Dopiero gdy czekoladowy płyn będzie całkiem przestudzony, możesz zacząć ubijać jajka z cukrem na puch. Do większego szklanego lub metalowego naczynia wsyp około 180 gramów cukru. Wbij 5 dużych jajek (u mnie 305 gramów po rozbiciu). Cukier z jajkami ubijaj mikserem na wysokich obrotach tak długo, aż cukier całkowicie rozpuści się w jajkach. Pod koniec ubijania ma powstać puszysta i jasna masa. Ubijanie może trwać nawet 10 minut.
Do puchu jajecznego wlej całą zawartość rondelka i delikatnie wymieszaj obie masy. Na koniec wsyp jeszcze 260 gramów mąki pszennej tortowej lub uniwersalnej przesianej z płaską łyżeczką proszku do pieczenia i płaską łyżeczką sody oczyszczonej. Ciasto mieszaj delikatnie szpatułką, aż do połączenia się wszystkich składników.
Dno formy o wymiarach około 24 x 35 cm wyłóż papierem do pieczenia. Wlej ciasto. Formę z ciastem umieść w dobrze nagrzanym piekarniku. Opcja pieczenia góra/dół; środkowa półka w piekarniku; temperatura - 175 stopni; czas pieczenia to około 30-40 minut. Po około 30 minutach sprawdź, czy ciasto jest już upieczone. Ostrożnie uchyl drzwi piekarnika i wbij w środek ciasta drewniany patyczek do szaszłyków. Jeśli po wyjęciu patyczek jest suchy, to znaczy, że ciasto jest już gotowe. Nie piecz go dłużej "dla pewności", by niepotrzebnie nie przesuszać ciasta.
Porada: Jeśli użyjesz węższej formy, to ciasto upiecze się wyższe, ale będzie pewnie potrzebowało piec się o kilka minut dłużej.
Po lekkim przestudzeniu, obkrój delikatnie ciasto przy samych wewnętrznych rantach, by móc swobodnie wyjąć je z blaszki. Zdejmij boki i zsuń ciasto razem, z papierem do pieczenia na deskę. Możesz odwrócić je ostrożnie na druga stronę (na desce wyłóż świeży arkusz papieru do pieczenia) i zdejmij papier do pieczenia na którym piekło się ciasto. Całą formę umyj po pieczeniu i osusz.
Ciasto przekrój na dwie części (w poprzek), na dwa blaty. Jedną część ostrożnie odłóż na bok (np. na dużą deskę lub na sztywną podkładkę pod talerz), zaś drugą część przesuń razem z arkuszem papieru na którym leży na osuszoną blaszkę.
To ciasto czekoladowe jest bardzo wilgotne. Nie trzeba go niczym nasączać.
Ponownie umieść i zapnij boki, tym razem wyłożone wyższymi paskami papieru do pieczenia lub folią rantową o wysokości minimum 10 cm. Na dolny blat ciasta włóż łącznie do 300 gramów dżemu z czarnej porzeczki, czy też powideł śliwkowych. Sprawdzi się nawet dżem wiśniowy czy truskawkowy. Dżem wykładaj łyżka po łyżce w różnych miejscach na cieście, a następnie delikatnie rozprowadź na całej powierzchni ciasta przy pomocy na przykład szpatułki do tortów.
200 gramów michałków klasycznych bardzo dokładnie rozdrobnij widelcem albo, tak jak u mnie, zmiksuj przy pomocy malaksera. U mnie michałki zostały bardzo mocno rozdrobione, więc krem był gładki, ale śmiało można tylko pokruszyć cukierki i wtedy krem będzie miał mniej bardziej wyczuwalną fakturę. Dodaj też kakao.
W misie miksera umieść 200 gramów bardzo miękkiego masła. Masło ucieraj mikserem przez kilka minut. Powinno zamienić się w jasny puch. Do napuszonego masła dodaj rozdrobnione Michałki. Całość wymieszaj szpatułką lub mikserem na niskich obrotach (wystarczy chwila).
Do miski z masą wymieszaną z Michałkami zacznij dodawać, porcja po porcji, całkowicie przestudzony budyń. Po nocy na blacie budyń powinien być gęsty i mieć temperaturę pokojową. Nakładaj po 1 sporej łyżce budyniu (ok. 20–25 g) do miski z masą. Krótko miksuj całość mikserem na niskich obrotach, tylko do połączenia składników, i dopiero wtedy dodaj kolejną porcję budyniu. Postępuj tak, aż zużyjesz cały budyń. Pamiętaj, żeby nie miksować masy zbyt długo. Każdą porcję budyniu wystarczy zmiksować kilka–kilkanaście sekund, tylko do uzyskania jednolitego kremu. Dzięki temu powstanie gładki, stabilny krem budyniowy.
Gotowy krem Michałkowy od razu wyłóż na spód ciasta z warstwą dżemu. Wykładaj łyżka po łyżce porcje kremu w różne miejsca na cieście, a następnie delikatnie wyrównaj powierzchnię, tak aby całe ciasto było pokryte kremem. Najlepsza do tego jest szpatułka do tortów.
Na równą warstwę kremu Michałkowego wyłóż odłożony wcześniej górny blat ciasta czekoladowego. Delikatnie zsuwaj go z deski cienkiej, czy też z podkładki, tak aby nie popękał. Blat ciasta delikatnie dociśnij dłońmi do kremu. Na czas szykowania kremu śmietanowego, formę z ciastem polecam odłożyć do lodówki.
Do 200 ml bardzo mocno schłodzonej śmietanki kremówki 36 % dodaj 50 gramów cukru pudru oraz 250 gramów serka mascarpone (zimny, z lodówki). Całość zacznij ubijać mikserem. Zacznij od małych obrotów, a po chwili zwiększ obroty do maksymalnych. Krem ubijaj tak do momentu, gdy zacznie robić się sztywny. Może to trwać do kilku minut. Gotowy krem wyłóż na ciasto. Wyrównaj powierzchnię kremu. Na krem śmietanowy można wyłożyć pokruszone i pokrojone Michałki.
Porada: Naczynie z tylko wymieszanymi wstępnie składnikami (śmietanka, serek i cukier puder) polecam (na 30-60 minut przed miksowaniem) umieścić w komorze zamrażalnika. Im zimniejsze (nawet lekko przymrożone) składniki, tym szybciej ubity krem. Można też dodać odrobinę pasty lub esencji waniliowej.
Ciasto Michałek odłóż do lodówki, do schłodzenia, najlepiej na 10 godzin lub dłużej. Ciasto najlepiej smakuje po nocy spędzonej w lodówce. Wszystkie warstwy idealnie się ze sobą łączą a ciasto robi się jeszcze bardziej wilgotne i tortowe. Pieczone w dużej tortownicy o średnicy 30 cm można podawać jako tort, ponieważ czekoladowe blaty nie wymagają nasączania. Ciasto można śmiało trzymać w lodówce 5-7 dni i nadal będzie świeże. Pamiętaj jednak o tym, by je przykryć. Inaczej będzie się wysuszać i "łapać" zapachy z lodówki.
Smacznego.

